Certus blog


Skyscraper Index
12.05.2010
Tomasz Maślanka

Czy budowa najwyższego budynku na świecie może powodować kryzys gospodarczy? Wydaje się niedorzeczne. I biorąc pod uwagę związek przyczynowo-skutkowy oczywiście łączenie tych dwóch faktów należy uznać za absurdalne. Jednak patrząc na to z innej perspektywy można doszukać się intrygujących relacji pomiędzy tymi zjawiskami.

Publicznie jako pierwszy o korelacji łączącej budowę drapaczy chmur z rychłym nadejściem recesji napisał w 1999 roku Andrew Lawrence, pracownik banku inwestycyjnego Dresdner Kleinwort Wasserstein. Lawrence jednak potraktował swoje odkrycie jako ciekawostkę, którą traktować można było na równi ze słynnym Super Bowl Index. Moim zdaniem najciekawsze naukowe rozwiązanie tego fenomenu przedstawił Mark Thornton z amerykańskiego Instytu Ludwika von Misea w opublikowanym w The Quarterly Journal of Austrian Economics artykule Skyscrapers and Business Cycles (zainteresowanych zachęcam do lektury - http://mises.org/daily/3038, wersja PDF - http://mises.org/journals/qjae/pdf/qjae8_1_4.pdf). Abstrahując od naukowych szczegółów (o tym szerzej opowiem w przyszłości), napisze tylko, iż Thornton fenomen wyjaśnia w oparciu o tzw. efekt Cantillona, doszukując się przyczyn zjawiska m.in. w kreacji pieniądza.

Osobiście po raz pierwszy z koncepcją skyscraper index zetknąłem się bodajże w 2006 i wzbudziła ona moje ogromne zainteresowanie. Po pierwsze, ze względu na fakt, iż historycznie doskonale się sprawdzała, czego przykładami były m.in. Chrysler Building i Empire State Building zwiastujące Wielki Kryzys, wieże World Trade Center poprzedzające stagflację lat 70, czy wreszcie budowa Petronas Towers zbieżna czasowo z nadejściem kryzysu azjatyckiego z 1997 roku. Po wtóre zaś, na przełomie lat 2006/2007 byliśmy świadkami rozpoczęcia realizacji bardzo wielu śmiałych projektów w skali świata tj. mierzący 828 m Burj Khalifa w Dubaju, a także Polski, gdzie za przykład mógł służyć choćby wrocławski Sky Tower, co wzbudziło wówczas naturalną ciekawość, czy historycznie zaobserwowana prawidłowość znajdzie potwierdzenie po raz kolejny.

Nie byłem zatem niczym zaskoczony, gdy w latach 2008-2009 na rynku nieruchomości doszło do znaczącej skali korekty, zaś wskaźniki dynamiki PKB w wielu krajach świata prezentowały ujemne wartości. Co równie ciekawe, jednym z najbardziej dotkniętych przez kryzys rynków stał się Dubaj -wszakże to w tym właśnie miejscu powstał budynek dzierżący palmę pierwszeństwa pod względem wysokości na świecie.

Obecnie na światowym rynku nieruchomości trwa względny spokój i nikt nie planuje bicia rekordu wysokości ustanowionego w Dubaju, więc narzędzie w postaci skyscraper index pozostaje w uśpieniu. Jednakowoż pomny poczynionych obserwacji, z zaciekawieniem oczekuje informacji nt. rozpoczęcia budowy najwyższego budynku świata w Chinach.

projekt i realizacja: muso.pl